Od „trzeba by coś zrobić” do „zrobiliśmy”. Jak minigranty uruchamiają wolontariuszy

„Trzeba by coś z tym zrobić” – od tego zdania zaczyna się wiele lokalnych inicjatyw.

Ktoś zauważa, że seniorzy potrzebują pomocy w korzystaniu z telefonu. Grupa mieszkańców chciałaby zorganizować sąsiedzkie spotkanie. Wolontariusze mają pomysł na warsztaty dla młodzieży, akcję informacyjną albo wydarzenie dostępne dla osób z niepełnosprawnościami. Jest potrzeba, są ludzie gotowi do działania, czasem jest nawet wstępny plan. Brakuje tylko środków na materiały, wynajem miejsca, transport, promocję czy drobny sprzęt.

Właśnie w takim miejscu pojawiają się minigranty. Nie są finansowaniem wielkiego, wieloletniego projektu. Mają pomóc przejść od pomysłu do konkretnego działania, które można przeprowadzić w najbliższym otoczeniu.

Wolontariusz nie musi tylko wykonywać zadań

W tradycyjnym obrazie wolontariatu organizacja przygotowuje działanie, a następnie zaprasza osoby, które pomogą je zrealizować. Ktoś obsłuży wydarzenie, przygotuje materiały, zadzwoni do uczestników, poprowadzi zapisy albo zajmie się promocją.

Minigrant odwraca tę kolejność. To wolontariusz może stać się osobą, która zauważa potrzebę, proponuje rozwiązanie, tworzy plan i bierze odpowiedzialność za jego realizację.

Nie otrzymuje wyłącznie kolejnego zadania do wykonania. Dostaje możliwość powiedzenia: „Widzę, że tego u nas brakuje. Mam pomysł, co możemy zrobić”.

To ważna zmiana. Wolontariat staje się wtedy nie tylko pomocą dla organizacji, lecz także przestrzenią uczenia się samodzielności, współpracy, planowania i odpowiedzialności za wspólne środki.

Dotacja nie zaczyna się od pieniędzy

Pierwsze pytanie przy tworzeniu projektu często brzmi: „Na co możemy dostać pieniądze?”. Tymczasem dobry pomysł powinien zaczynać się zupełnie gdzie indziej: od rozpoznania realnej potrzeby.

Zanim powstanie budżet, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

  • Co konkretnie zauważyliśmy?
  • Kogo dotyczy ten problem?
  • Skąd wiemy, że proponowane działanie jest potrzebne?
  • Co możemy zrobić w dostępnych warunkach?
  • Jaką rolę odegrają wolontariusze?
  • Co powinno pozostać po zakończeniu inicjatywy?

Jeżeli grupa seniorów ma trudność z korzystaniem z usług internetowych, rozwiązaniem nie musi być od razu rozbudowany program edukacji cyfrowej. Początkiem mogą być dwa niewielkie spotkania, podczas których wolontariusze pomogą uczestnikom wykonać konkretne czynności, przygotują prostą instrukcję i odpowiedzą na najczęstsze pytania.

Taki pomysł jest ograniczony, możliwy do wykonania i odpowiada na jasno rozpoznaną potrzebę. Właśnie dlatego może mieć większą wartość niż bardzo szeroka deklaracja, że projekt „przeciwdziała wykluczeniu cyfrowemu”.

Dobry wniosek nie musi brzmieć urzędowo

Pozyskiwanie dotacji wielu osobom kojarzy się z rozbudowanymi formularzami, specjalistycznym językiem i doświadczeniem dostępnym wyłącznie dużym organizacjom. Minigrant może być pierwszą bezpieczną okazją do sprawdzenia, jak tworzy się projekt i planuje jego finansowanie.

Najważniejsza nie jest liczba trudnych słów. Liczy się spójność.

Jeżeli w opisie wskazujemy konkretną potrzebę, zaplanowane działanie powinno na nią odpowiadać. Jeżeli przewidujemy określoną grupę uczestników, musimy wiedzieć, jak do nich dotrzemy. Jeżeli wpisujemy wydatek do budżetu, powinniśmy potrafić wyjaśnić, dlaczego jest potrzebny.

Dobry wniosek pozwala zrozumieć:

  • co zostanie zrobione,
  • dla kogo,
  • przez kogo,
  • w jakim czasie,
  • za jakie środki,
  • po czym poznamy, że plan został zrealizowany.

Nie trzeba obiecywać zmiany całego świata. Lepiej rzetelnie zaplanować niewielkie działanie niż stworzyć efektowny opis, którego nie będzie można później zrealizować.

Budżet również opowiada historię projektu

Budżet nie powinien być przypadkową listą zakupów. Ma pokazywać, czego rzeczywiście potrzeba do wykonania zaplanowanych działań.

Jeżeli projekt zakłada warsztaty, uzasadnione mogą być materiały, wynajem przestrzeni czy przygotowanie informacji dla uczestników. Jeżeli działanie ma dotrzeć do osób z utrudnionym dostępem do transportu, pojawia się potrzeba pokrycia kosztów przejazdu. Jeżeli wolontariusze organizują wydarzenie, mogą potrzebować drobnego wyposażenia umożliwiającego jego przeprowadzenie.

Każdy wydatek powinien mieć swoje miejsce w planie. Nie wystarczy napisać, co chcemy kupić. Trzeba pokazać, jak dany koszt pomaga osiągnąć cel inicjatywy.

Minigrant uczy więc nie tylko pozyskiwania pieniędzy, ale również odpowiedzialnego gospodarowania środkami. Wolontariusze przekonują się, że za każdą kwotą stoi konkretna decyzja, dokument i zobowiązanie.

Mała skala może być zaletą

Minigrant daje możliwość przetestowania pomysłu bez budowania od razu dużego programu. Pozwala sprawdzić, czy mieszkańcy są zainteresowani działaniem, czy wybrana forma odpowiada ich potrzebom oraz co należałoby poprawić przy kolejnej edycji.

Niewielka inicjatywa może być pierwszym krokiem do czegoś większego. Jednorazowe spotkanie może ujawnić potrzebę dalszych działań. Warsztat może zgromadzić grupę osób, które zechcą kontynuować współpracę. Lokalna akcja może pokazać, że wolontariusze są gotowi samodzielnie przygotowywać kolejne projekty.

Nie każda inicjatywa musi jednak rosnąć. Czasem jej wartość polega właśnie na tym, że odpowiada na konkretną potrzebę w określonym miejscu i czasie.

Co wolontariusz zyskuje poza środkami?

Zdobycie minigrantu nie oznacza wyłącznie otrzymania pieniędzy na realizację pomysłu. To także doświadczenie całego procesu projektowego: od diagnozy potrzeby, przez przygotowanie wniosku i budżetu, aż po przeprowadzenie działania i jego rozliczenie.

Wolontariusz uczy się:

  • przekładać pomysł na konkretny plan,
  • pracować z harmonogramem,
  • tworzyć realny budżet,
  • dzielić zadania w zespole,
  • komunikować się z uczestnikami i partnerami,
  • reagować na nieprzewidziane sytuacje,
  • dokumentować rezultaty,
  • brać odpowiedzialność za powierzone środki.

Są to umiejętności przydatne nie tylko w działalności społecznej. Można je wykorzystać w pracy zawodowej, edukacji, działalności organizacyjnej i podczas realizacji kolejnych przedsięwzięć.

Projekt „Wszyscy jesteśmy Supermanami” sfinansowano ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Korpusu Solidarności – Rządowego Programu Wspierania i Rozwoju Wolontariatu Systemowego na lata 2018-2030.