Wolontariat drzwi do kariery zawodowej [WYWIAD]

Albo wiesz, że chcesz wejść – albo zostajesz na korytarzu, czyli kilka uwag o świadczeniu wolontariatu.

Reakcja “Lokalni Niezależni”: Ponad 50. na karku, w organizacji, w zasadzie sami młodzi ludzie, a tu takie wyróżnienie. Mocarz Wolontariatu 2025 Roku w kategorii Organizator. Jak to się stało?

– Henryk Gawrecki: Pewnie dlatego, że ich wszystkich ciągle czymś denerwuję… albo zapominam, w zasadzie nie ja, tylko uściślając – Alzheimer… Nie wiem, może ludzie, szczególnie młodzi, docenili moje zaangażowanie i otwartość.

Czym jest dla ciebie wolontariat?

– To bardzo proste a zarazem niezwykle trudne pytanie. Wolontariat to możliwość pokazania ludziom, że warto pomagać, że w życiu powinniśmy pomagać słabszym, ale i korzystać z pomocy, gdy zajdzie taka potrzeba. Tego też trzeba się nauczyć. Każdy z nas ma swoją drogę w życiu, czasami wyboistą, czasami usłaną różami. To nie ma znaczenia. Znaczenie ma, co chcemy przekazać innym, tu i teraz, jako własny komunikat. Mój jest bardzo prosty: daj szansę drugiemu człowiekowi, bo każdy na nią zasługuje.

Jak trafiłeś do wolontariatu?

Raczej, jak zakładałem ten akurat wolontariat. Bo stowarzyszenie, to po części moja inicjatywa i dużo samozaparcia, szczególnie 8 lat temu, gdy się dopiero tworzyło. I chyba się udało, bo dziś to jednak coraz bardziej rozpoznawalna marka, choć ciągle chylę czoła przed Fundacją Batory, czy HFPC. Jak tu trafiłem? Z chęci pokazania, że można coś zmienić w swoim życiu. Że zawsze jest szansa i że nie wolno nikogo przekreślać.

Podobno, szczególnie studenci lubią zajęcia z Tobą?

Mam nadzieję, bo inaczej biada im :). A tak, na poważnie, ta organizacja powstała właśnie dla nich. Dla przyszłych specjalistów. Wiedza akademicka to jedno, praktyka, umożliwienie widzenia jednej rzeczy z wielu perspektyw, to nasz cel. Mój również. Nauczenia ich wielowymiarowej oceny faktów. Sądzę, że dzięki temu sprostają wyzwaniom ich zawodów. Będą służyć społeczeństwu swoją wiedzą. 

Czy warto się dziś zaangażować w wolontariat?

Ależ to oczywiste! Chcesz obok wiedzy zdobyć praktykę, to wybierz wolontariat. To czasem istotniejsze od dyplomu dla pracodawcy. Że wiesz, co robisz i dlaczego. A wolontariat, szczególnie taki jak w Pro Civium tego właśnie uczy.

Plany na przyszłość?

– Stworzyć organizację służącą ludziom. Po prostu. Żadnej wielkiej filozofii. To nasz cel, do którego uparcie dążymy. Wolontariat różnorodny. I nas jest miejsce dla każdego. Każdy coś dla siebie znajdzie.

Pro Civium to też krótki, ale intensywnie przykry okres, nie same sukcesy? Można wnioskować w kontekście wolontariatu, że nie jest to łatwy kawałek chleba? Przynajmniej nie zawsze.

– Życie nie jest łatwe, a jednak codziennie rano otwieramy oczy i pełni wiary idziemy w bój. Środowisko pracy, nauki nie jest łatwe ale codziennie podejmujemy ten trud. To prawda, kilka lat temu, mała grupka frustratów, przy wykorzystaniu mediów propisowskich, chciała zaszkodzić organizacji. Nie udało się. Prawda zawsze zwycięży. To wręcz przeciwnie – świetny powód do świadczenia wolontariatu. Nauka przez doświadczenie.

Czyli warto być Wolontariuszem?

– Jeśli myślisz o zdobywaniu praktyki, doświadczenia, kompetencji – to jedyny logiczny wybór. Dziś wolontariat to nie, jak 30. lat temu, miła ale trochę naiwna działalność, ale sposób na otwarcie drzwi do kariery zawodowej. Albo wiesz, że chcesz wejść, albo zostajesz na korytarzu.

FOTO/Pro Civium, Gala Wolontariatu 2025′