Jak zostać oszustem bez konsekwencji? – Państwo doradza.
Są w polskim prawie momenty, w których litera prawa wygrywa z człowiekiem. I są sytuacje, w których trudno uwierzyć, że system stworzony „dla obywatela” w praktyce zostawia go bez żadnej realnej ochrony.
Tak właśnie wygląda dziś dostęp do świadczeń z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
Z pisma Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Poznaniu, w jednej ze spraw, które aktualnie analizujemy, wynika jednoznacznie:
„wypłata świadczeń następuje po spełnieniu warunków (…) tj. gdy (…) roszczenia pracownicze nie zostały zaspokojone przez pracodawcę, który jest ‘niewypłacalny’ w rozumieniu ustawy”
Brzmi rozsądnie. Problem zaczyna się wtedy, gdy sprawdzimy, co ustawodawca rozumie pod pojęciem „niewypłacalności”.
Urząd precyzuje:
„pojęcia ‘niewypłacalności’ nie można rozumieć potocznie, jako stanu, w którym pracodawca nie dysponuje środkami finansowymi na wypłatę roszczeń pracowniczych”
Zdanie, które zmienia wszystko
Niewypłacalny… ale tylko na papierze
Dziś pracodawca jest „niewypłacalny” tylko wtedy, gdy zapadnie odpowiednie orzeczenie sądu – np. o upadłości lub restrukturyzacji.
Nie wtedy, gdy:
- nie płaci pracownikom od miesięcy,
- unika kontaktu,
- toczą się przeciwko niemu egzekucje,
- został skazany i nie może pełnić funkcji,
- spółka faktycznie przestała działać.
To wszystko… nie wystarcza.
Co więcej, urząd wprost wskazuje:
„przesłanka ‘faktycznego zaprzestania działalności przez pracodawcę’ (…) została wykreślona z ustawy i nie stanowi podstawy ‘niewypłacalności pracodawcy’”
Czyli: rzeczywistość nie ma znaczenia. Liczy się wyłącznie formalność.
Systemowy absurd
W praktyce prowadzi to do sytuacji, które trudno nazwać inaczej niż systemową luką:
- Spółka przestaje płacić.
- Prezes znika albo zostaje wykluczony z pełnienia funkcji.
- Nie ma kto złożyć wniosku o upadłość.
- Sąd nie ma podstaw, by działać automatycznie.
Efekt?
Nie ma upadłości
Nie ma „niewypłacalności” w rozumieniu ustawy
Nie ma pieniędzy z Funduszu
Pracownik zostaje sam.
Głos Pro Civium
Jak podkreśla Dyrektor Centrum Realizacji Zadań Publicznych i Programów Społecznych Stowarzyszenia Inicjatywa Obywatelska Pro Civium:
„Dziś mamy do czynienia z sytuacją, w której państwo mówi pracownikowi: widzimy, że nie dostajesz wynagrodzenia, ale dopóki nie spełnisz formalnych warunków, nie istniejesz w systemie. To nie jest ochrona pracy – to jest jej iluzja.”
I dalej, jeszcze mocniej:
„Usunięcie przepisu o faktycznej niewypłacalności sprawiło, że najbardziej oczywiste przypadki – porzucone spółki, brak zarządu, unikanie odpowiedzialności – wypadły poza system. To nie jest luka. To jest świadome wyłączenie realnych ludzi z ochrony państwa.”
Kto za to odpowiada?
Kluczowa zmiana nastąpiła w 2017 roku. To wtedy usunięto przepis, który pozwalał uznać niewypłacalność w sytuacji faktycznej – gdy pracodawca, po prostu, przestawał funkcjonować i płacić.
Decyzję tę podjęło Prawo i Sprawiedliwość – partia, która wielokrotnie deklarowała się jako prospołeczna i stojąca po stronie pracowników.
Efekt tej zmiany widać dziś wyraźnie:
- system działa dobrze na papierze
- system nie działa w realnym życiu
Prawo, które nie widzi rzeczywistości
Dziś pracownik może:
- iść do sądu,
- walczyć latami,
- składać wnioski,
- próbować uruchomić procedury, których nie ma kto rozpocząć.
Ale nie może skorzystać z narzędzia, które miało być jego zabezpieczeniem – Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
Bo przecież formalnie wszystko się zgadza.
Czas na zmianę
Ta sytuacja nie jest jednostkowym błędem. To konsekwencja konkretnej decyzji legislacyjnej.
Jeżeli Państwo ma chronić pracownika, musi uznać rzeczywistość, a nie tylko dokumenty.
Bez przywrócenia możliwości uznania faktycznej niewypłacalności pracodawcy, Fundusz pozostanie narzędziem dostępnym tylko w „idealnych” przypadkach – a nie tam, gdzie jest najbardziej potrzebny.
A to oznacza jedno: system chroni procedurę a nie człowieka
Stowarzyszenie Inicjatywa Obywatelska Pro Civium zapowiada zdecydowaną aktywność w tym przedmiocie. Powołamy zespół wewnętrzny składający się z współpracujących z organizacją adwokatów i radców prawnych, który zaproponuje zmianę istniejących przepisów.
Następnie zwrócimy się do specjalistów akademickich o ocenę naszej propozycji, a końcowo do Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska i Minister Pracy i Polityki Społecznej. Mamy też nadzieję, że nasi Posłowie i organizacje pracodawców zaangażują się w te działania.
Pracownik jest najważniejszym trybikiem całej gospodarki. Państwo powinno o niego dbać.
autor: H. Gawrecki









